Wywiad z Depeche Mode na Dziennik.pl

Wczoraj na stronie Dziennik.pl została zamieszczona pierwsza część wywiadu przeprowadzonego z zespołem Depeche Mode na temat prac nad nowym albumem,kolejna część wywiadu zostanie zamieszczona w dniu dzisiejszym w zakładce Kultura -> Muzyka.

UPDATE!! Dodana druga część wywiadu…

[..]„Dźwięki wszechświata” – tytuł waszej nowej płyty brzmi dość patetycznie. Skąd pomysł na niego?

Dave Gahan: Myślę,że utwory na tym albumie… mają pozytywny wydźwięk. Są bezpośrednie,mają więcej duchowej treści,jeśli można to tak określić. Bardziej otwierają się na świat zewnętrzny. Poza tym „Sounds Of The Universe” świetnie brzmi,podoba mi się bezczelność tego tytułu.

Andrew Fletcher: W tekstach nowych piosenek kilkakrotnie pojawiło się słowo „wszechświat”,które jest dość pompatyczne,a przez to zabawne. Dlatego uznaliśmy,że dobrze sprawdzi się w nazwie.

Czym się różniło nagrywanie tego albumu od poprzedniego „Playing The Angel”?

AF: Muzycznie być może poszliśmy w bardziej elektroniczne klimaty: Martin obsesyjnie kupuje nowe,a właściwie stare syntezatory na ebayu. Wzbudzają nasze duże zainteresowanie i gdy tylko pojawia się następny,natychmiast go wypróbowujemy – fajna zabawa. Myślę,że największa różnica,jeśli chodzi o ten album polega na tym,że Martin w ostatnich latach stał się bardzo twórczy,więc mamy znacznie więcej utworów niż zwykle.

Czy relacje w zespole zmieniły się podczas nagrywania tej płyty?

DG: Myślę,że zmienił się charakter mojej interakcji z Martinem,jestem pewniejszy moich pomysłów i czuję,że spotykają się z pozytywnym odzewem. Często zostają zrealizowane,a to miłe uczucie. To bywa dziś dla mnie naprawdę trudne: śpiewać cudze piosenki i je interpretować. Z jednej strony robię to po swojemu,z drugiej – siedzi koło mnie autor,który ma jasną wizję tego,jak utwór powinien zabrzmieć: jak nuty i słowa powinny być wyśpiewane. Szczerze mówiąc,dawniej łatwiej mi się było podporządkować,ale przy pracy nad kilkoma ostatnimi płytami,wliczając tę najnowszą,czułem się już znacznie pewniejszy swoich pomysłów. Dzięki temu zyskałem wolność ekspresji w ramach projektów zespołu. Oczywiście kompromis jest nieodłączną częścią pracy w grupie. Często dzięki niemu można przeżyć miłą niespodziankę. Czasem dobrze jest nie starać się wszystkiego kontrolować i trzymać się kursu. Zauważyłem,że podczas pracy nad tą płytą Martin i ja zgadzaliśmy się dużo częściej niż kiedyś. Okazało się,że bez wcześniejszych uzgodnień mieliśmy podobne spojrzenie na pożądany kształt tych piosenek.

Martin Gore: Myślę,że atmosfera w zespole z czasem się poprawiła. Zasłynęliśmy różnymi nieporozumieniami w dawnych czasach,ale to już przeszłość. Nieźle nam się pracowało podczas nagrywania „Playing The Angel”,potem była fantastyczna trasa koncertowa. Cieszyliśmy się,gdy dobiegła końca,ale czuliśmy też trochę żalu,że to już. W takim duchu kontynuujemy współpracę i wszyscy są znacznie mniej drobiazgowi niż kiedyś.

Komponujecie w podobny sposób? Wypracowaliście wspólną metodę tworzenia piosenek?

DG: Mamy z Martinem zupełnie odmienną techniką. Martin jest tradycjonalistą: siada z gitarą albo przy pianinie i rozwija pomysł,szuka melodii,a przy tym jest znacznie sprawniejszym muzykiem ode mnie. Ja komponuję w zupełnie inny sposób. Współpracuję pod tym względem z Christianem Eignerem i Andrew Philpottem – zaczęliśmy razem tworzyć po trasie promocyjnej „Playing The Angel”. Wspólnie nagraliśmy i wyprodukowaliśmy mój solowy album „Hourglass” i dla mnie praca z DM była swego rodzaju kontynuacją tego procesu twórczego. Kiedy nagrywałem demo piosenek napisanych na tę płytę,myślałem cały czas: „nie bądź zbyt drobiazgowy w kwestii brzmienia piosenki,bo ważny jest wkład innych”. Czyli praca ekipy producenckiej,a przede wszystkim Martina. On miał duży wpływ na kształt moich kompozycji na tym albumie.

MG: Słuchając całej płyty,trudno poznać,które piosenki są moje,a które Dave’a,bo wszystkie przeszły obróbkę brzmieniową Bena. Gdy Dave nagrał wokal,a ja dorzuciłem chórki i gitarę,dopiero wtedy zabrzmiały po prostu jak Depeche Mode.

Dlaczego ponownie wybraliście Bena Hilliera na producenta płyty?

AF: To w Depeche Mode niezwykły przypadek,że pracujemy drugi raz z tym samym producentem. Zwykle ich zmieniamy,bo żaden nie chce z nami nawiązać ponownej współpracy – pierwsza okazuje się najgorszym okresem w jego życiu. Uważaliśmy jednak,że nagrywanie „Playing The Angel” poszło bardzo sprawnie i dlatego postanowiliśmy powierzyć kolejny album Benowi,a on miał czas się nim zająć. Brakuje nam jednego człowieka,bo Alan Wilder odszedł z Depeche Mode dobrych parę lat temu,a on był chyba najlepszym muzykiem w zespole. Nie wzięliśmy nikogo na zastępstwo,więc potrzebujemy ekipy,która przejmie jego rolę. Miło się razem pracuje: zwykle wystarcza nam Ben,ale mamy jeszcze dwie osoby,z którymi wcześniej nie nagrywaliśmy,więc wciąż coś się zmienia.

DG: Bardzo dobrze pracowało nam się razem przy „Playing The Angel”. Ben potrafił dać nam kopa w tyłek,a tego naprawdę nam było potrzeba. Praca nad płytą jest pracą zespołową – mówiłem to już,ale powtórzę: jesteś tak dobry jak ludzie,którymi się otaczasz. Szczególnie w takim zespole jak Depeche Mode,który stworzył mnóstwo materiału w ciągu wielu lat. Czuję,że jesteśmy w idealnym punkcie,by zgłębiać nowe pomysły dzięki współpracy z nowymi ludźmi. Zawsze się obawiałem tego,by grupa nie zamieniła się w parodię samej siebie. Byśmy nie zaczęli myśleć,że możemy odcinać kupony od dawnych sukcesów,bo nie na tym polega sztuka. Trzeba starać się wciąż iść do przodu. I stawiać sobie wyzwania.

Dave,jaki jest twój ulubiony utwór z nowej płyty?

DG: Mam kilka ulubionych,choć ten zestaw wciąż się zmienia. Obecnie jest nim „Come Back”,który napisałem z Andrew i Christianem. Przeszła wiele poprawek od czasów wersji demo. „In Chains” to kolejny faworyt – klasyczny soulowy numer,ma taką atmosferę,że mógłby należeć do repertuaru Marvina Gaye’a. Ma liryczny klimat,piękny tekst i wspaniale mi się ją śpiewało. Dużo się natrudziłem,by osiągnąć taki efekt wokalny,jakiego szukałem,ale w końcu się udało.

Dlaczego na pierwszy singiel wybraliście akurat „Wrong”?

MG: Czuliśmy,że ten numer stanowi pewnego rodzaju deklarację. Nie jest tak klasycznym utworem w stylu Depeche Mode,jak na przykład „In Sympathy”,które może zostać jednym z kolejnych singli,o ile te mają w dzisiejszych czasach jakiekolwiek znaczenie. Może jako narzędzie promujące płytę? W każdym razie lubimy wybierać na pierwszego singla nietypowy dla zespołu numer
[..]Dziennik.pl

Dave Gahan o piratach…

W wywiadzie dla Interia.pl wokalista Depeche Mode – Dave Gahan krytykuje piratów internetowych w związku z wyciekiem albumu „Sounds Of The Universe”.

[..]Zapytaliśmy Dave’a Gahana,czy takie sytuacje wyprowadzają go z równowagi?

  • Cóż,trzeba się tego spodziewać. Tak już się dzieje,jak tylko zaczniesz wysyłać muzykę do zmiksowania albo do dziennikarzy… to koniec – powiedział Dave Gahan w rozmowie z INTERIA.PL.
  • Najsmutniejsze jest to,że odbierana jest przyjemność zaskoczenia przy pierwszym słuchaniu płyty i faktu posiadania własnej płyty. Ja nie ściągam muzyki z internetu,lubię kupować albumy. Robię to przez całe życie,od czasów,kiedy byłem nastolatkiem. Dlatego nie potrafię zrozumieć pokolenia kradnącego muzykę z internetu. Ludzi przekonujących,że nie mają pieniędzy na muzykę – mówił nam wokalista.

  • Nie mam pojęcia,skąd to się bierze,ale dzieciaki w dzisiejszych czasach nie czują wartości muzyki. Nie odbierają muzyki jako czegoś cennego,jako dzieła sztuki. To mnie zawsze irytuje,bo ten sam dzieciak pójdzie wydać 5 dolarów na kawę,a narzeka,że płyta kosztuje 10 dolarów. Płyta,którą w trudach tworzono przez rok. Czyste szaleństwo,prawda? – zapytał retorycznie na koniec Dave Gahan. [..] Interia.pl

Pozostając w temacie wokalisty zespołu Depeche Mode,poniżej kolejny wywiad,również przeprowadzony przez portal Interia.pl

[..]Podczas pamiętnej konferencji prasowej na Stadionie Olimpijskim w Berlinie Dave Gahan „pochwalił się”,że razem z córką był na koncercie zespołu The Jonas Brothers,nowych idoli nastolatków.

W rozmowie z INTERIA.PL wokalista Depeche Mode podzielił się wrażeniami z tego występu:

  • Koncert The Jonas Brothers nie podobał mi się,ale było zabawnie. Moja córka ich uwielbia i jest zakochana w jednym z nich,ale nie mogę powiedzieć,w którym,bo by mnie zabiła – żartował wyraźnie ożywiony pytaniem Gahan.

  • Dowiedziałem się,że The Jonas Brothers grają mały koncert charytatywny niedaleko miejsca,w którym mieszkamy [Gahan wraz z rodziną mieszka w Nowym Jorku – przyp. AW]. Zadzwoniłem do mojego menedżera i zapytałem go,czy jest szansa załatwienia zaproszeń na koncert The Jonas Brothers. On zdziwiony powiedział,że szansa jest całkiem spora – mówił artysta.

  • Zabrałem córkę i oglądaliśmy występ z boku sceny. Chłopaki z The Jonas Broters byli naprawdę mili. Podeszli do nas i długo rozmawiali z córką. Ona była bardzo „cool”. Ale ja wiedziałem,że tak naprawdę ledwie nad sobą panuje. Zachowywała się świetnie,rozmawiając ze swoimi idolami,którzy… często się zmieniają. W końcu ma dopiero 9 lat. W tym momencie na tapecie są The Jonas Brothers – śmiał się Dave.[..]

Podwójnie dla Szwajcarii

Zimowa część trasy koncertowej powiększa się o dwa koncerty w Szwajcarii. 10 listopada zespół Depeche Mode zagra w Genewie w Palexpo,jest to obiekt halowy w którym odbywają się największe wystawy motoryzacyjne oraz 6 grudnia z Zurychu w Hallenstadion,który również jest obiektem zamkniętym,przygotowanym do zmagań sportowych w hokeju na lodzie. Sprzedaż biletów na obydwa koncerty ma rozpocząć się już w najbliższy poniedziałek.

Dave i pierwszy koncert w Polsce

W rozmowie przeprowadzonej przez portal Interia.pl z wokalistą zespołu Depeche Mode,Dave Gahan wspomina pierwszy koncert zespołu w Polsce. Po raz pierwszy zespół Depeche Mode odwiedził Polskę 30 lipca 1985 grając koncert na warszawskim Torwarze promując album „The Singles 81-85”.

  • Zagraliśmy koncert w Polsce zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał,by tam pojechać. To było całe lata temu… – wspomina Dave Gahan.
  • Na miejscu dotarło do nas,że mamy w Polsce wiernych fanów,którzy posiadają albumy i słuchają twojej muzyki pomimo tego,że w waszym kraju ciężko było kupić nasze płyty. Ludzie wymieniali się naszymi nagraniami… To dla mnie najlepszy sposób na poznawanie muzyki. Ja właśnie w ten sposób poznaję nowych wykonawców – powiedział nam wokalista Depeche Mode.

  • Koncerty w Polsce zawsze są wspaniałe – podsumował Gahan.

źródło – Interia.pl

Jutro Światowy Dzień Depeche Mode

Tegoroczny dzień Depeche Mode minie przy koncertowej audycji za sprawą radiostacji RMF Depeche Mode. Oprócz nagrań z koncertów i remiksów,zostaną ogłoszone wyniki konkursu.

„Już od 10:00 – powtórka czwartkowej,koncertowej audycji. Od godz. 19:00 rozpocznie się koncert „101”,natomiast zaraz po nim „Songs Of Faith And Devotion Live”. Ogłoszone zostaną także wyniki wielkiego konkursu – okaże się kto wygrał podwójne zaproszenie na warszawski koncert zespołu,a kto kubek Miasta Muzyki.” RMF Depeche Mode

Wrong 12″ 4 maja

Jak informuje wytwórnia Mute za pośrednictwem swojej strony,premiera 12-sto calowego winylu „Wrong” (12BONG40) odbędzie się 4 maja. Tracklista winyla prezentuje się następująco: 1. Wrong (Album Version),2. Wrong (Thin White Duke Remix),3. Wrong (Trentemřller Club Remix),4. Wrong (Caspa Remix).

Depeche Mode nie wystąpi na Glastonbury

Wbrew krążącym informacją na temat występu zespołu Depeche Mode na tegorocznym festiwalu muzycznym w angielskiej miejscowości Glastonbury (Wielka Brytania). Zespół wstępnie potwierdził swój występ jednak,… zrezygnował. Po zapoznaniu się z listą wykonawców którzy także wystąpią na festiwalu,zespół odwołał swój występ.„Glastonbury byłoby świetną okazją dla takiego występu,ale nie spodobał nam się program. Uważamy,że na takich imprezach bardzo ważne jest zgromadzenie odpowiednich wykonawców – Andy Fletcher.”Na festiwalu wystąpi m.in. Lilly Allen oraz Bruce Springsteen.

Translate »