… uplasowała się biografia Dave’a Gahana – Gwiazdy Sceny: Dave Gahan,która w polskim przekładzie (tłumaczenie: Izabela Kontek) trafi do sprzedaży 28 listopada 2012 pod skrzydłami wydawnictwa Anakonda.
Archiwa tagu: Wydawnictwo Anakonda
Depeche Mode: The Early Years 1981-1993 także ukaże się na polskim rynku
Wydawnictwo Anakonda,z którym współpracujemy rozkręca się coraz bardziej i zapowiada kolejne pozycje książkowe,na początek Depeche Mode: The Early Years 1981-1993 autorstwa Trevora Bakera.
W tym tygodniu opowiemy Wam o kilku naszych przyszłorocznych premierach,które dla Was już powoli szykujemy. Pierwsza z nich,a zarazem absolutnie najświeższa pozycja to „Depeche Mode. The Early Years 1981-1993” Trevora Bakera,autora biografii Dave’a Gahana. Co prawda premiera w UK zapowiadana jest dopiero na kwiecień 2013 roku,ale my już możemy Wam powiedzieć,że jakiś czas później książka ta ukaże się na polskim rynku dzięki Wydawnictwu Anakonda. Mamy nadzieję,że się cieszycie. Bo my tak! 🙂
Wydawnictwo Anakonda – https://www.facebook.com/WydawnictwoAnakonda
Biografia Dave’a Gahana już w Top50!!
Dopiero wczoraj ruszyła przedpsrzedaż książki Gwiazdy Sceny: Dave Gahan a już ta zacna biografia trafiła do „Bestsellery empik.com„.
Można śmiało powiedzieć,że przedsprzedaż ma się dobrze a nabywców nowej biografii Dave’a Gahana nie brakuje 😉
http://www.empik.com/dave-gahan-depeche-mode-baker-trevor,p1062423961,ksiazka-p#description
Poniżej odesłania do udostępnionych przez Wydawnictwo Anakonda fragmentów powyższej biografii Dave’a Gahana:
– Chłopak z Essex –
https://www.facebook.com/notes/101dm/ch%C5%82opak-z-essex/269538659832690
– Nie Odchodź –
https://www.facebook.com/notes/101dm/drugi-fragment-z-biografii-davea-gahana-rodzia%C5%82-iv-nie-odchod%C5%BA/271157923004097
– Czysty –
https://101dm.pl/newsy/gwiazdy-sceny-dave-gahan-rozdzial-xviii-czysty
Gwiazdy Sceny: Dave Gahan – Rozdział XVIII: Czysty
Wydawnictwo Anakonda udostępniło kolejny fragment z szykowanej do sprzedaży biografii frontmana Depeche Mode – Gwiazdy Sceny: Dave Gahan.
Rozdział XVIII: Czysty
Od momentu rozpoczęcia leczenia,w życiu Dave’a coraz większą rolę odgrywała religia. Po wszystkim zdecydował się pozostać w Nowym Jorku,gdzie mieszkała na stałe jego nowa dziewczyna,Jennifer. Właśnie tam powoli starał się wracać do formy. Postrzegał teraz Los Angeles jako coś potwornego i cieszył się,że może żyć gdzieś,gdzie nie ma już styczności z ciemną stroną rock’n’rolla.
„Los Angeles pożera cię żywcem”,stwierdził w 1997 roku dla „Detour”. „To miejsce powoduje,że zamykasz się w sobie,a jeśli zrobisz to choćby raz,bardzo trudno jest ci później znowu móc funkcjonować z ludźmi. Tymczasem w Nowym Jorku wyglądam przez okno i widzę miasto tętniące życiem przez dwadzieścia cztery godziny na dobę”.
Ważniejsze było jednak to,że w nowym miejscu Dave więcej czerpał z życia. Zajmował apartament w okolicach Central Parku i cieszył się nowym rodzajem wolności. Kiedy miał na to ochotę,mógł wieść życie rockowej gwiazdy. W chwilę potem jednak wracał do zacisza domowego ogniska i domowej atmosfery. To z kolei kojarzyło mu się zawsze z ciepło wspominaną przeszłością,którą zostawił w Essex. Jennifer miała syna. Z każdą chwilą,kiedy kontakt między nim a wokalistą Depeche Mode się pogłębiał,Dave powracał do życia rodzinnego,które kiedyś zostawił za sobą w Anglii. Czuł też,że Jennifer kocha go nie ze względu na status gwiazdy rocka,ale za to,jakim jest człowiekiem. „Zobaczyłem w niej to,czego zawsze chciałem i potrzebowałem”,stwierdził. „Zupełnie nie obchodziły jej sprawy związane z zespołem. Od samego początku czułem,że zależy jej wyłącznie na mnie i tym,co dotyczy mnie osobiście”.
Normalność wynikająca z faktu,że nie brał narkotyków od ponad roku,przywróciła mu radość życia i pewność siebie. Emanowały one niemal ze wszystkich wywiadów,których wtedy udzielał. Z ich lektury wyłaniała się wizja zupełnie innego człowieka niż ten,który wcześniej pogrążony był w narkotycznym transie. Dave bardzo martwił się o to,by w przekazach medialnych nie skupiano się jednak tylko i wyłącznie na sensacyjnych aspektach jego przeszłości i rock’n’rollowym stylu życia,jakie prowadził. Miał świadomość,że jego syn Jack jest już na tyle dorosły,że może dotrzeć do wszystkich artykułów na temat jego własnego ojca,które ukazywały się w niezliczonej masie gazet.
„Odkryłem,że dla bliskich mi osób,przede wszystkim mojego syna,ta cała sytuacja jest trudna”,powiedział w programie The Tonight Show. „On jest już na tyle duży,by sięgnąć po gazety i je przeczytać. Czasami artykuły w nich zamieszczane albo koloryzują rzeczywistość,albo ją przejaskrawiają. Mi zależy tylko na prostym i zdecydowanym przekazie,który mówi,że ten styl życia wcale nie jest taki ekscytujący,tylko mocno przereklamowany. Jeśli jesteś członkiem zespołu rockowego,to musisz zmagać się często z całą masą pułapek. Wiedz jednak,że jeśli coś jednak idzie nie tak,zawsze jesteś w stanie to zmienić i naprawić”.
W głowie Dave’a wciąż trwała walka pomiędzy dwoma siłami: potrzebą bycia domatorem a bycia rockmanem. Trzeba w tej sytuacji było znaleźć złoty środek. Kiedy zespół nagrywał programy telewizyjne promujące album Ultra,Dave zdał sobie sprawę,jak bardzo brakuje mu ogromnych koncertów dla wielotysięcznej publiczności,które były dla niego codziennością przez całe lata dziewięćdziesiąte. Czuł też,że ma w sobie niezwykły potencjał twórczy,który nie miał teraz żadnego ujścia. Prawie zawsze zadowalał się rolą interpretatora piosenek napisanych przez Martina,teraz jednak,także ze względu na mnogość i intensywność przeżytych zdarzeń,bardzo chciał móc samemu wyrażać siebie. Wydłużający się czas oczekiwania na nowy materiał od Martina tylko potęgował to uczucie,zespół natomiast potrzebował teraz nowych inspiracji. W 1998 roku jego członkowie postanowili spojrzeć wstecz i raz jeszcze przyjrzeć się piosenkom,które wypełniały ich archiwum. Dave czuł się wtedy już na tyle dobrze,by znowu wyruszyć w trasę,a grupa zdecydowała się wydać drugi singlowy album,który zatytułowano Singles 1986>98.
Do przeczytania fragment z biografii Martina Gore’a!
Wydawnictwo Anakonda podesłało do publikacji kolejny fragment tekstu ale tym razem z biografii Martina Gore’a,zapraszamy do lekturki 😉
Insight: Spotkania
Pierwsze spotkanie,7 września 2005 roku. Droga do Martina Gore’a prowadzi przez zalane słońcem ulice Berlina,z tłumem spoconych,przeklinających w duchu gorące dni późnego lata ludzi,przez Plac Poczdamski,w jasno oświetlone foyer bardzo drogiego i bardzo dyskretnego hotelu. Chłodne marmury,ciężkie żyrandole,zapadnięci w fotelach,bardzo zajęci,pogrążeni w gazetach biznesmeni: finisz w walce o miejsce w Bundestagu,Merkel kontra Schröder. Tymczasem w Nowym Orleanie ludzie walczą o przeżycie. Ponad tydzień po przejściu huraganu Katrina w mieście wciąż panuje stan wyjątkowy. A tu,w Berlinie,narzekają na pogodę. Coś zawsze się dzieje. Portier podprowadza nas do boya hotelowego,ten z kolei do windy,która wypluwa nas kilka pięter wyżej,prosto w długi korytarz. Na jego końcu czeka pani z wytwórni płytowej i mówi: „Jeszcze chwileczkę,Martin będzie zaraz gotowy”.
Po pięciu minutach otwiera drzwi do jego apartamentu i wpuszcza nas do środka. Martin siedzi przy fortepianie na środku pokoju i improwizuje. Głowę ma odwróconą w stronę szerokiego okna,przez które wpada do pokoju ostre światło słoneczne. Na pierwszy rzut oka wydaje się,że Martin podziwia widok drapaczy chmur na Placu Poczdamskim. Grając,Gore ma jednak oczy zamknięte. Być może wspomina jak działał na niego Berlin 20 lat temu,kiedy dopiero go poznał: gdy to miasto w cieniu Muru było jeszcze ziemią niczyją,a nie placem zabaw architektów. Niedokończone,jak ta przepiękna,słodko-gorzka melodia wypływająca spod jego palców. W innych miejscach w Berlinie,w knajpkach muzycznych Kreuzbergu,w mieszkaniu jego niemieckiej przyjaciółki z tamtych lat,poznawał niesamowity nastrój podzielonego miasta,coś między wojną a dekadencją. Berlin lat osiemdziesiątych był Berlinem Martina Gore’a. Dziś jest tu tylko turystą,supergwiazdą będącą przejazdem.
Wtedy,w Berlinie Gore odnalazł alternatywę dla swojego rodzinnego miasta Basildon we wschodniej Anglii,w którym tym bardziej nie mógł sobie znaleźć miejsca,im bardziej poznawał świat podróżując z Depeche Mode. Wkrótce zamienił pruderię swojej młodzieńczej miłości z Anglii,na cielesność pewnej niemieckiej ćmy barowej; obezwładniającą klaustrofobię Basildonu na ożywczy chaos Berlina. To miasto i ten czas ukształtowały jego ekstrawagancki wygląd,który pozornie nie pasuje do jego introwertycznej natury,a dla niektórych nawet do jego orientacji seksualnej. A Gore,ojciec trójki dzieci,jak gdyby chciał po raz ostatni przywołać ducha tamtych czasów,wcisnął dziś rano swój krępy tułów w obcisłą,półprzezroczystą koszulkę,a paznokcie pomalował na czarno. Jego dłonie przebiegają po klawiaturze jeszcze przez kilka minut,szukając kolejnego,melancholijnego uderzenia w klawisze. Gore twierdzi,że w ciężkiej tonacji molowej komponuje mu się łatwiej niż w durowej. Tonacja molowa jest według niego bliższa życiu,bardziej namiętna. W końcu otwiera oczy,spogląda na nas spod blond loków,pozwalając dźwiękom wybrzmieć. „Nie zauważyłem was”,mówi. I z pewnością nie jest to kłamstwo.
Do przeprowadzenia wywiadu Gore zaprasza do stołu w pokoju obok. Narzeka na kaca,spowodowanego obfitą degustacją wina do wczorajszej włoskiej kolacji,a i tak zamawia piwo pszeniczne,już trzecie w tym dniu. „Hefeweizen to moje ulubione piwo na świecie”,mówi zachwycony po wyjściu kelnera. Gore podnosi szklankę do ust,zatapia nos w pianie i kwituje bawarską sztukę browarniczą błogim spojrzeniem niemowlęcia,które po długim płaczu w końcu dostało mleko. W tych kilku sekundach można zrozumieć,dlaczego tak chętnie wyjeżdżał w trasy koncertowe Depeche Mode,które tradycyjnie przeradzały się w trasy alkoholowe. Idealna sytuacja,z punktu widzenia fana,to ta kończąca się prywatnym koncertem przy fortepianie okropnie pijanego Gore’a w hotelowym barze. Gore często zdaje się krytykować rzekomą wylewność swoich rodaków w różnych sferach życia (uciekł od niej aż do Ameryki) – a sam,w trakcie wieczornych wyjść goni jednak uparcie brytyjski ideał: najpierw wypić morze alkoholu,a potem być głośnym. Tego,że bliski jest wyparcia się tego ideału,nikt 7 września 2005 roku,w dniu naszego pierwszego spotkania,się nie spodziewa.
Gwiazdy sceny: Dave Gahan – cena
Kolejna garść informacji od wydawnictwa Anakonda w temacie biografii Dave’a Gahana – przesunięta premiera,cena i zbliżająca się przedsprzedaż.
- książka będzie kosztować 49zł (twarda oprawa)
– premiera książki planowana na październik została przesunięta na listopad
– niebawem rozpocznie się przedsprzedaż książki na stronie Empiku
– książka ukaże się także w miękkiej oprawie w cenie 39zł,na początku przyszłego roku
Polski Dave wybrany [zdjęcia]
Konkurs na sobowtóra Dave’a Gahana zorganizowany przez wydawnictwo Anakonda,któremu patronowaliśmy,został zakończony,sobowtór Dave’a Gahana wybrany.
Zwycięscą konkursu jest Krzysztof Koreń,do którego trafi ufundowana przez Anakondę nagroda: dwa bilety na koncert Depeche Mode w strefie VIP oraz profesjonalna sesja zdjęciowa. Gratulujemy zwycięscy konkursu!
Krzysztof Koreń
[https://www.facebook.com/Krzysiek.tattoo]
Gwiazdy sceny: Dave Gahan [okładka]
W rozwinięciu newsa oraz na łamach fan page’a wydawnictwa Anakonda można już zobaczyć jak wygląda okładka biografii Dave’a Gahana – Dave Gahan: Depeche Mode & The Second Coming – w naszej rodzimej wersji.
Konkurs na sobowtóra Dave’a Gahana – głosowanie
Na łamach fan page’a wydawnictwa Anakonda ruszyło głosowanie,czyli kolejny etap konkursu na sobowtóra Dave’a Gahana.
Głosować można odwiedzając poniższy link:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.536582686357163.145869.518891851459580&type=3
Do przeczytania drugi fragment z biografii Dave’a Gahana
Otrzymaliśmy drugi fragment z biografii „Dave Gahan: Depeche Mode & The Second Coming„,która jak zapewne już wiecie,niebawem trafi do sprzedaży pod skrzydłami wydawnictwa Anakonda.
Najnowszy (oraz poprzedni) fragment z powyższej książki znajdziecie na specjalnej podstronie – https://101dm.pl/dave-gahan-depeche-mode-the-second-coming-oraz-insight-w-polskim-przekladzie oraz poniżej.
PS: W związku ze zbliżającą się premierą biografii Dave’a Gahana w polskim przekładzie,wydawnictwo Anakonda (z którym współpracujemy) rusza z konkursem na sobowtóra Dave’a Gahana,w którym do zgarnięcia m.in. bilet na koncert Depeche Mode w strefie VIP! Zapraszamy serdecznie do wzięcia udziału w konkursie!! // więcej informacji w newsie: https://101dm.pl/newsy/do-zgarniecia-dwa-bilety-vipowskie-na-koncert-depeche-mode-w-polsce
Rodział IV Nie Odchodź
Rok 1982 miał przynieść nieodwracalne zmiany. Tak zwana Druga Inwazja Brytyjska w MTV odbiła się szerokim echem w Stanach. Wykonawcy tacy jak Duran Duran,Culture Club,Wham! i ABC szybko stali się także tam mega gwiazdami. W lipcu 1983 roku osiemnaście na czterdzieści utworów amerykańskiej listy Billboard stanowiły piosenki pochodzące z Wielkiej Brytanii.
Tymczasem koncerty Depeche Mode nie należały do udanych. Powodów było kilka. Jednym z nich była pamiątka po szalonej młodości Dave’a,który tuż przed wylotem postanowił usunąć tatuaż – pamiątkę po Joanne,młodzieńczej miłości. Bolesny w skutkach zabieg spowodował nieciekawą ranę i paskudną opuchliznę oraz zmusił go do występowania z temblakiem na ramieniu. Na scenie z kolei ciągle dopadała ich złośliwość rzeczy martwych i ciągnące się problemy techniczne,co przekładało się często na morze zawiedzionych twarzy pod sceną. Wydawało się to coraz bardziej potwierdzać stereotyp,powtarzany przez amerykańskich fanów rocka,że muzyka grana z syntezatorów to klasyczna ściema.
Ale nawet nie to było w tym wszystkim najgorsze. Do kłopotów zespołu i ich złej prasy przyczyniły się także ich pierwsze teledyski,które były wprost koszmarne. Najdziwniejszy był chyba klip do singlowego „See You”. W jego kręceniu pomagał Julien Temple,ten sam,który zyskał rozgłos po nakręceniu filmu o The Sex Pistols pod tytułem „The Great Rock And Roll Swindle”. W dorobku miał jeszcze uznany dokument o Joe Strummerze i festiwalu Glastonbury. Można więc było sądzić,że bez wątpienia zna się na rzeczy. Niestety,nie udowodnił tego w przypadku Depeche Mode. Nakręcone dla nich klipy były raczej kolejnym powodem do zażenowania,a nie do dumy.
Problem polegał chyba na tym,że Temple do ich teledysku podszedł,jak do krótkiego filmu o Depeche Mode. Sam pomysł może i nawet nie był zły,ale chłopaki u progu swojej kariery nie byli przecież zawodowymi aktorami. Efekt końcowy był więc,delikatnie mówiąc,taki sobie. W jednej ze scen klipu David wchodzi do automatu fotograficznego,gdzie z atencją ogląda zdjęcia swojej ukochanej,za którą tęskni. Zamiast jednak na kogoś,kto ma się przejmować jej brakiem u jego boku,wygląda tak,jakby myślami był zupełnie gdzie indziej.
„Od początku nie lubiliśmy kręcić teledysków”,mówił Martin w 1993 roku. „Nie byliśmy pewni,czy można było zaufać reżyserom,z którymi pracowaliśmy,a przecież wszystko było w ich rękach. Nigdy nie wiadomo było,co z tego wyjdzie,dostawałeś po prostu na koniec gotowy produkt,z którym już i tak nic nie można było zrobić”.
Przez pierwszych kilka lat kariery DM wciąż grali mnóstwo koncertów. Włącznie z tym,który stanowił ich triumfalny powrót do Bridge House w Canning Town. Był to jednak zupełnie inny występ niż te,które niegdyś tu dawali. Przede wszystkim nie musieli już przyprowadzać swoich znajomych w obawie przed graniem do pustych miejsc. Fani szturmowali lokal już na wiele godzin przed występem. „Tłumy były niewyobrażalne już o 1 po południu”,wspominał Terry Murphy. „Musiałem ich wszystkich najpierw wywalić na zewnątrz,żeby móc potem ściągnąć kasę za wejściówkę. To był istny koszmar.”
W ciągu pół roku dawania występów na scenie chłopaki nabrali dużo pewności siebie. Fakt,że jeszcze chwilę temu martwili się o publiczność,gdy teraz brakowało dla niej miejsca,był najlepszym dowodem ich progresu. Terry Murphy był wniebowzięty,gdy przyniósł im pieniądze zebrane przy wejściu. A jeszcze chwilę wcześniej jego podupadający pub miał być zamknięty na amen!
„Zebrało się wtedy tego około tysiąca czy może nawet dwóch tysięcy funtów,a oni kazali mi to wszystko zatrzymać! To był naprawdę duży gest z ich strony! Sami byli przecież dopiero na dorobku,a nie chcieli ode mnie ani pensa!”
Do zgarnięcia dwa bilety vipowskie na koncert Depeche Mode w Polsce!
W związku ze zbliżającą się premierą biografii Dave’a Gahana w polskim przekładzie,wydawnictwo Anakonda (z którym współpracujemy) rusza z konkursem na sobowtóra Dave’a Gahana,w którym do zgarnięcia m.in. bilet na koncert Depeche Mode w strefie VIP! Zapraszamy serdecznie do wzięcia udziału w konkursie!!
Poniżej regulamin,z którego dowiecie się wszystkiego.
Uwaga!! Panie proszone również o zapoznanie się z regulaminem,dla Was także przygotowano nagrodę 🙂
REGULAMIN
Z wielką przyjemnością chcielibyśmy ogłosić długo obiecywany i zapowiadany konkurs,związany ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą biografii Dave’a Gahana. Krótko mówiąc – szukamy sobowtóra Dave’a! 🙂
Oto zasady naszego konkursu. Od dzisiaj czekamy na Wasze zdjęcia,na których jesteście podobni do wokalisty Depeche Mode. Możecie być ustylizowani,ucharakteryzowani,ubrani jak Dave Gahan na jednym z teledysków lub koncertów na przestrzeni całej jego kariery – najważniejsze jest jednak to,żebyście byli do niego naprawdę podobni! Do swoich zdjęć możecie dołączyć również oryginalne zdjęcia Dave’a,abyśmy mieli porównanie. Interesują nas podobieństwa w rysach twarzy,fryzurze,stroju,postawie itd.
Zdjęcia możecie przysyłać do nas do 30 września 2012 roku. Po tym terminie,wraz ze współorganizatorami naszego konkursu,wybierzemy najlepsze fotografie i utworzymy galerię na naszym fanpage’u. Wszystkie zamieszczone tam fotografie zostaną poddane pod głosowanie,a trzy osoby,które zbiorą najwięcej głosów przejdą do wielkiego finału konkursu. Wtedy to komisja konkursowa podda ocenie zdjęcia finalistów i wyłoni zwycięzcę całego konkursu. Na zdjęcia swoich faworytów będą mogli głosować wszyscy,którzy polubią (lub już polubili) fanpage naszego wydawnictwa. Inne głosy nie będą się liczyły. Głosowanie trwać będzie do dnia 14 października do północy. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej 17 października 2012 roku.
Wydawnictwo Anakonda zaprosiło do współpracy przy organizacji tego konkursu dwa zaprzyjaźnione portale zajmujące się tematyką Depeche Mode – 101DM.pl i Polskie Forum Depeche Mode. Redaktorzy tych portali również wezmą udział w pracach komisji konkursowej podczas wyłaniania zwycięzcy.
No i oczywiście sprawa najważniejsza – nagrody! Nagrodą dla zwycięzcy naszego konkursu będzie profesjonalna sesja zdjęciowa,podczas której zawodowy fotograf uwieczni naszego sobowtóra ustylizowanego na podobieństwo Dave’a Gahana. Dodatkowo zwycięzca otrzyma od nas w przyszłym roku dwa bilety na koncert Depeche Mode w strefie VIP podczas ich najnowszej trasy koncertowej (jeśli zespół zagra w kilku miejscach w Polsce,to będzie mógł sobie oczywiście wybrać interesujący go koncert). A potem… Potem możliwe są jeszcze kolejne niespodzianki! 🙂
Jako,że konkurs dotyczy tylko męskiej części naszych fanów,to mamy również małą niespodziankę dla piękniejszej części naszej anakondowej społeczności. Wśród wszystkich pań,które wezmą udział w głosowaniu na zdjęcia i w komentarzach najlepiej uzasadnią swój wybór,wybierzemy trzy osoby. Dostaną one od nas po jednym cieplutkim egzemplarzu biografii Dave’a Gahana,natychmiast po odebraniu ich przez nas z drukarni – czyli najprawdopodobniej jeszcze przed ich oficjalnym pojawieniem się w księgarniach. Panów oczywiście również zapraszamy do głosowania i komentowania swoich wyborów.
Swoje zdjęcia prosimy przysłać pod adres mailowy [email protected] z dopiskiem „Sobowtór”. Ilość zdjęć jest nieograniczona,ale chcielibyśmy sami wybrali jedno,główne zdjęcie,czyli takie,którego będziemy używali później podczas głosowania. Wydawnictwo Anakonda zastrzega sobie jednocześnie prawo do korzystania ze wszystkich nadesłanych zdjęć podczas naszych działań marketingowych,więc w mailu musicie – oprócz swojego imienia,nazwiska i adresu – dołączyć również dopisek „Wyrażam zgodę na wykorzystanie moich zdjęć przez Wydawnictwo Anakonda do celów marketingowych”.
Decyzje we wszystkich kwestiach spornych będziemy podejmowali na bieżąco i pełne prawo do ostatecznych rozstrzygnięć ma wyłącznie Wydawnictwo Anakonda. Mamy jednak nadzieję,że do tego typu sytuacji nie będzie dochodziło lub będą sporadyczne.
Teraz czekamy więc już tylko na Wasze zdjęcia! Jeśli takich nie macie – poproście kogoś,żeby Wam je zrobił. Ważne będą dobre pomysły i ciekawe stylizacje. Mamy nadzieję,że nasza zabawa się wszystkim spodoba,konkurs będzie bardzo udany i uatrakcyjni zbliżającą się premierę naszej książki.
Życzymy wszystkim dobrej zabawy! 🙂
Jeszcze raz wszystkich serdecznie zapraszamy do udziału w konkursie wydawnictwa Anakonda!
Chłopak z Essex – biografia Dave’a Gahana – fragment do przeczytania
Otrzymaliśmy od wydawnictwa Anakonda fragment z biografii Dave’a Gahana,która już wkrótce w polskim przekładzie trafi do sprzedaży.
Fragment do przeczytania na naszej specjalnie założonej stronie: https://101dm.pl/dave-gahan-depeche-mode-the-second-coming-oraz-insight-w-polskim-przekladzie oraz na na fan page’u 101DM.pl na Facebooku – tutaj.
Przy okazji,jak informowaliśmy dzisiaj na naszym fan page’u na Facebooku:
„Na dniach Wydawnictwo Anakonda ogłosi wyjątkowy konkurs,szykujcie się i bądźcie czujni,bo nagroda będzie naprawdę zacna,ba wyjątkowa!”
Konkurs oczywiście związany z Depeche Mode i kierowany do fanów tego zespołu 🙂
Fan page wydawnictwa Anakonda na Facebooku: https://www.facebook.com/WydawnictwoAnakonda