Komentarz: Ponownie set uboższy o 2 numery na bis. Jednocześnie z racji, że jest to druga noc z rzędu w Tokio Martin uraczył fanów numerami granymi tylko podczas tego typu nocy.
Jest to jednocześnie ostatni koncert jak dotąd w Japonii. Póki co fani z kraju Kwitnącej Wiśni nie doczekali się ponownie koncertu w swoim kraju.
Brak supportu, jak przez cały drugi leg trasy. Koncert depeche MODE nie był poprzedzony występem żadnego supportu.
Komentarz: I nagle stała się magia. Jeden jedyny raz na trasie po Australii i Japonii zespół wykonał A Question Of Time [83] i Black Celebration [83]. Koncert depeche MODE nie był poprzedzony występem żadnego supportu.
Komentarz: Ostatni koncert depeche MODE w Japonii, jednocześnie dzień urodzin Martina. Martin wykonał w lokalnej TV ówcześnie promowany singiel – A Question Of Lust [75] – a wcześniej dostał kwiaty i świeczki do zdmuchnięcia na torcie. Poniżej zapis tego wydarzenia.
Potem był regularny koncert i wielkie pijaństwo do czwartej rano. Zaraz na początku koncertu szwankuje jeden z klawiszy i A Question Of Time [76] ma problemy.
Speak & Spell – 1 Construction Time Again – 1 Some Great Reward – 3 The Singles 81>85 – 1 Black Celebration – 4 Never Turn Your Back On Mother Earth – 1 Music For The Masses – 8 Razem: 19
LEG: 6 | Koncert nr: 069 Data: 1988.04.21 (czwartek) Lokalizacja: N.H.K. Tokyo Hall 2-2-1, Jinnan, Shibuya, Tokyo 150-8001, Japonia Support: – Publiczność: nominalna: – / faktyczna: –
Komentarz: Pierwsza noc z Tokio 1988.04.21. Set, który wiosną 1988 roku jest standardem. Choć rarytasy zespół zaserwuje następnej nocy. Poza tym, to na koncercie wielki pisk, krzyki i płacz japońskich niewiast. Czyli standard. Czasem tylko Dave po przedrzeźnia się z laskami, a sam tym koncert idzie standardowo, bez zaskoczeń.
Koncert depeche MODE nie był poprzedzony występem żadnego supportu.
Komentarz: Chyba jeszcze nigdy tak nie było, że pierwsze i ostatnie wykonanie jakiegoś utworu przypadałoby na to samo miasto. Ten koncert jest właśnie przykładem takiej sytuacji. W 1985 roku depeche MODE koncertowali w Japonii grając w Tokio trzy koncerty z przerwą na Osakę 1985.04.09. Ostatniej nocy w Tokio 1985.04.12Martin z Alanem wykonali It Doesn’t Matter [7] do podkładu z Somebody [18]. Trzy lata i 10 dni później zespół wykonał, ostatni, znany raz ten utwór w historii i znowu w Tokio. Również Somebody [18] miało swój wielki powrót po 2 latach od ostatniego wykonania w Kopenhadze 1986.08.16, a tak na prawdę to od koncertu w Warszawie 1985.07.30, gdy po raz ostatni zespół wykonał ten kawałek jako regularny utwór na trasie koncertowej.
Dla People Are People [68] był to również specjalny dzień. Po wywaleniu z setlisty na zakończenie trasy po Europie Centralnej (Leg 5) niespodziewanie numer powrócił do setu na jeden koncert. Ponownie kawałek zostanie zagrany dopiero w Pasadenie 1988.06.18 i było to przedostatnie wykonanie tego numeru w historii.
Koncert depeche MODE nie był poprzedzony występem żadnego supportu.
* bootleg zamieszczony poniżej nie odpowiada faktycznej setliście, oraz nie odzwierciedla jedynego zapisu z tego koncertu jaki istnieje.
Komentarz: Jeden z niewielu wyjątków setlistowych, jakie powstały w czasie tej trasy. Koncert głównie znany jest z tego, że Martin zaśpiewał pierwszy i jedyny raz na tej trasie It Doesn’t Matter [1]. Wersja obiegowa mówi o nieporozumieniu miedzy Martin’em, a Alan’em przy wykonaniu tego kawałka. Ponieważ podkład poszedł do Somebody [77], a Martin zaśpiewał wyżej wymieniony kawałek.
Moja wersja jest trochę inna i chyba bardziej trzyma się kupy. Płyta, jak i trasa cieszyły się ogromnym powodzeniem i wszystko wskazuje na to, że koncerty w Tokio należały do wyprzedanych. Żeby było ciekawiej to koncert odbył się w hotelu, który posiada salę do koncertów, na którym gości przy kotlecie zabawiają różni artyści. Tej nocy zespołem tym było depeche MODE. Niczym w Las Vegas… Fakt jest taki, że Panowie grali trzy noce w tym samym mieście i stwierdzili, że o ile mogą pozwolić sobie na zagranie dwóch koncertów z tym samym zestawem, to trzeci by już nie przeszedł. Postanowili zmienić właśnie Somebody [77] na It Doesn’t Matter [1]. Dlaczego ten? ponieważ linie melodyczne obydwu kawałków są bardzo do siebie podobne i bez trudu można podłożyć słowa jednego utworu pod muzykę drugiego. Nie wieżę, że Martin ot tak sobie zmienił na 10 sek. przed występem kawałek. W tym zespole takie rzeczy ustala się dużo wcześniej i takie posunięcie musiało być klepnięte wcześniej. To, że podkład jest identyczny – bo mieli taki przygotowany, a Alan, jako świetny muzyk zagrał to tak, aby spasować podkład do wokalu Martin’a z nowymi słowami, ot cała filozofia. Pisałem to w 2009 😉
Zespół w czasie tego typu koncertów w końcówce pozwalał sobie na bardzo wiele improwizacji. Wystarczy posłuchać Just Can’t Get Enough [80] z Waszyngtonu 1985.03.14, czy z Dallas 1985.03.27. Na tym koncercie ta zabawa utworem przypadła na Everything Counts [81], który dostał zmienioną trochę końcówkę. Później to już tylko dodatki…
Koncert depeche MODE nie był poprzedzony występem żadnego supportu.