Setlista niepotwierdzona *
LEG: 2 | Koncert nr: 060
Data: 1981.06.02 (wtorek)
Lokalizacja: Hammersmith Palais, 242 Shepherd’s Bush Road Londyn 6 7NL, UK
Support po: Siam
Support przed: The Psychedelic Furs
Publiczność: nominalna: – / faktyczna: – (100%)
Rozkład jazdy:
- Drzwi – ???
- Support – 20:00
Bilety: 3,00 GBP
Bootlegi: nie / 0
Komentarz: Mimo, że nie ma setlisty i nagrania z tego koncertu, to całkiem sporo wiadomo o tym koncercie. Nie jest to pierwszy wspólny koncert z The Psychedelic Furs. Przy okazji płyty Memento Mori dowiedzieliśmy się również z innej strony jak ważny jest ten zespół dla dM do tego stopnia, że wokalista TPF stał się współautorem znakomitej części utoworów na wspomnianej płycie.
W tamtych czasach czytałem NME nabożnie, od deski do deski, a na początku 1981 roku ich singlem tygodnia był utwór indie, nowego, młodego zespołu grającego wyłącznie na syntezatorach, depeche MODE. Przewodnik po koncertach podawał, że w tym tygodniu będą supportować z The Psychedelic Furs w Hammersmith Palais i kupiłem sobie bilet. Furs byli wtedy bardzo głośni, z debiutanckim albumem w CBS Records, plakatami wszędzie i koncertami na wielką skalę dzięki hojnemu wsparciu wytwórni.
Palais był nabity fanami, a supportujące zespoły stłoczyły się na małym fragmencie sceny, otoczony moimi gigantycznymi wzmacniaczami (Tom w tamtym czasie był muzykiem i managerem muzycznym – przyp. 101dm.pl), statywami gitarowymi, kolumnami nagłośnieniowymi, monitorami, keyboardami, podestami pod perkusję i – z tyłu sceny – reflektorem SuperTrooper zamontowanym na statywie niczym karabin maszynowy.
depeche MODE okazali się czterema niskimi, nieśmiałymi, chudymi młodzieńcami z trzema tanimi, najtańszymi syntezatorami na prowizorycznych statywach i bez żadnego backline’u. Nie było śladu po automacie perkusyjnym Vince’a – zamiast tego na froncie sceny Dave Gahan miał radiomagnetofon podłączony do systemu nagłośnieniowego. Zapowiadając każdą piosenkę, wyciągał kasetę z kieszeni koszuli, wkładał ją do magnetofonu, a z niej wydobywał się dźwięczny rytm automatu perkusyjnego Boss Dr Rhythm DR-55 w idealnie dopasowanym tempie. Niezawodne, minimalistyczne rozwiązanie problemu tempa.
Ich brzmienie było młode, świeże, seksowne i zupełnie niepodobne do niczego, co widziałem lub słyszałem wcześniej. Furs byli tak ciężcy, nudni i przewidywalni jak czołg Sherman i po dwóch numerach odpuściłem. A co stało się później… New Life trafiło w tym miesiącu na 11. miejsce na liście przebojów nieznanej wytwórni niezależnej Mute – a później w tym samym roku, pomimo całej trasy koncertowej i promocji Furs, Pretty in Pink nie zdołało nawet wbić się do brytyjskiej czterdziestki najlepszych przebojów.
Tom Robinson, BBC Radio 6 Music
Back then I used to read the NME religiously from cover to cover, and early in 1981 their single of the week was an indie release by a new young all-synth band called depeche MODE. The gig guide showed they were opening for The Psychedelic Furs at Hammersmith Palais that week and I bought myself a ticket. The Furs were a big noise back then, with a debut album on CBS Records, posters everywhere and gigging on a grand scale thanks to lavish tour support from their label.
The Palais was rammed with their fans, and the support band had been crammed into a small apron of stage, hemmed in my giant amplifiers, guitar stands, PA stacks, monitors, keyboards, drum risers and – at the back of the stage – a SuperTrooper followspot mounted on a stand like a machinegun.
depeche MODE turned out to be four small shy skinny youths with three cheap bottom-of-the-range synths on makeshift stands and no backline at all. There was no sign of Vince’s drum machine – instead at the front of the stage Dave Gahan had a radio cassette recorder that was wired into the PA system. As he announced each song, he would pull a cassette out of his shirt pocket, put it in the machine and out would come a plinky Boss Dr Rhythm DR-55 drum pattern at exactly the right speed. A foolproof lo-tech solution to the tempo problem.
Their sound was young, fresh, sexy and quite unlike anything I’d seen or heard before. The Furs were as heavy dull and predictable as a Sherman tank and after two numbers I slipped away. As to what happened next… New Life went to number 11 that month on the unknown indie label Mute – while later in the year, for all the Furs’ touring and promotional push, Pretty in Pink failed to even dent the UK Top 40.
Tom Robinson, BBC Radio 6 Music
Dwa lata później, czasie amerykańskiej trasy promującej album A Broken Frame depeche MODE byli supportem przed The Psychedelic Furs w Chicago 1983.03.26.
* Z tego koncertu nie jest znany bootleg, ani nie jest znana setlista. Wobec dużej zmienności setlisty na tej trasie nie zamieściłem żadnego z granych wariantów.